Skip to main content
Pierwszy raz w Cusco: co chciałbym, żeby ktoś powiedział mi pierwszego dnia

Pierwszy raz w Cusco: co chciałbym, żeby ktoś powiedział mi pierwszego dnia

Przyleciałem do Cusco na 3400 metrów i natychmiast zrobiłem wszystko źle

Pierwszego popołudnia w Cusco wszedłem na Sacsayhuamán, zszedłem z powrotem, zjadłem obfity obiad, wypiłem piwo na uczczenie i czułem się fantastycznie. Do 21 miałem ból głowy jak imadło, nie mogłem zasnąć i spędziłem dość ponurą noc, zastanawiając się, czy nie popełniłem strasznego błędu, przyjeżdżając gdzieś tak wysoko. Nie popełniłem — ale pierwszy dzień zrobiłem mniej więcej tak źle, jak to tylko możliwe, a całość dało się uniknąć.

To wpis, który chciałbym przeczytać przed wyjazdem. Nie dopracowany przewodnik — tylko rzeczy, które faktycznie mnie potknęły jako debiutanta, mniej więcej w kolejności, w jakiej mnie potykały.

Wysokość to cała gra po przyjeździe

Cusco leży na około 3400 metrach (11 150 stóp). Jeśli przylatujesz z Limy na poziomie morza, jak większość ludzi, przechodzisz z plaży na poważną wysokość w jakieś dziewięćdziesiąt minut. Twoje ciało nie było w tej sprawie konsultowane. Łagodna choroba wysokościowa — ból głowy, duszność, trochę mdłości, fatalny sen — jest częsta i nie jest oznaką, że coś jest nie tak; to po prostu adaptacja.

To, co zrobiłem katastrofalnie źle, to potraktowanie pierwszego dnia jak normalnego dnia podróży. Najlepszą rzeczą, jaką możesz zrobić, jest niemal nic. Wyląduj, zamelduj się, chodź wolno, pij dużo wody, jedz lekko, odpuść alkohol i pozwól ciału nadrobić. Zrobiłem przeciwieństwo każdej z tych rzeczy. Plan aklimatyzacji w Cusco przedstawia rozsądny harmonogram pierwszych 48 godzin i naprawdę przeczytałbym go przed wyjazdem, a nie po, jak ja.

Prawdziwa, nieco wbrew intuicji wskazówka: niektórzy lecą do Cusco i od razu jadą w dół do Świętej Doliny, która leży kilkaset metrów niżej, by przespać tam pierwszą noc lub dwie, zanim wrócą do miasta. Gdybym robił to ponownie, rozważyłbym to. Przewodnik wysokość Cusco kontra Święta Dolina wyjaśnia, dlaczego może to złagodzić adaptację.

Sprawa herbaty z koki jest prawdziwa, ale to nie magia

Każdy pensjonat w Cusco ma w lobby dzbanek herbaty z koki, a ludzie wciskają ci ją w chwili przyjazdu. Wydaje się pomagać — łagodnie — na wysokość, a to przyjemny, trawiasty napój, więc się na niej oparłem. Tylko nie spodziewaj się cudu. Łagodzi objawy; nie zastępuje porządnej aklimatyzacji. Żucie liści robi mniej więcej to samo, nieco mocniej.

Jedno szczere ostrzeżenie: koka pojawia się w niektórych testach na narkotyki i jest nielegalna do przywozu do wielu krajów, więc ciesz się nią lokalnie i zostaw na miejscu. Przewodnik herbata z koki i środki na wysokość opisuje, co naprawdę pomaga, a co jest placebo, a przewodnik choroba wysokościowa w Cusco obejmuje stronę lekową, którą warto zrozumieć, zanim będziesz jej potrzebował o 2 w nocy.

Lotnisko spróbuje cię naciągnąć, spokojnie powiedz nie

Wychodząc z lotniska w Cusco, spotka cię ściana taksówkarzy podających dziko zawyżone ceny — dostałem wycenę S/40 (około 11 USD) za przejazd, który powinien kosztować ułamek tego. To nie jest agresywne, po prostu standardowa nagonka przyjazdowa, a uprzejme, stanowcze „no, gracias”, gdy idziesz do oficjalnego postoju taksówek lub zamawiasz przez aplikację, załatwia sprawę.

Przejazd do historycznego centrum z lotniska powinien wynosić około S/15–20 (4–5,50 USD). Przepłaciłem po przyjeździe, bo byłem zmęczony, miałem ból głowy od wysokości i nie miałem rozeznania, czyli dokładnie wtedy, gdy najłatwiej cię naciągnąć. Przewodniki lotnisko Cusco i taksówki i pieniądze w Cusco podają obowiązujące stawki, żebyś mógł je przytoczyć.

Będziesz zaczepiany bez przerwy i większość tego jest w porządku

W ciągu dziesięciu minut od dotarcia do Plaza de Armas zaoferowano mi masaż, obraz, kapelusz, wycieczkę, restaurację i czyszczenie butów. Jako debiutant czułem się tym przytłoczony i nieco się tym obronnie zacietrzewiłem. Do trzeciego dnia się rozluźniłem — przyjazne „no, gracias” z uśmiechem to wszystko, czego trzeba, a większość sprzedawców pogodnie idzie dalej. To nie jest wrogie, to po prostu rytm turystycznego miasta. Nie pozwól, by ciągłe zaczepki zepsuły twoje pierwsze wrażenie z naprawdę uroczego miasta.

To, na co naprawdę trzeba uważać, to nie nieszkodliwi uliczni sprzedawcy, ale ludzie sprzedający na ulicy wycieczki, bilety na pociąg i wstępy do Machu Picchu, z których część to oszustwa lub dziko zawyżone ceny. Kupuj te rzeczy w prawdziwej agencji lub oficjalnych biurach. Przewodnik pułapki turystyczne w Cusco warto przeczytać o tym.

Ile dni naprawdę potrzebujesz

Zaplanowałem trzy noce w Cusco i to nie wystarczyło, głównie dlatego, że straciłem większość pierwszego półtora dnia na czucie się kiepsko. Jeśli przylatujesz prosto i robisz Machu Picchu oraz kilka wycieczek jednodniowych, daj sobie więcej luzu, niż myślisz — wysokość pożera pierwsze 48 godzin, czy ci się to podoba, czy nie. Przewodnik ile dni w Cusco rozkłada realistyczne harmonogramy; moje szczere minimum po zrobieniu tego źle to cztery noce, najlepiej pięć, jeśli chcesz porządnie zwiedzić Świętą Dolinę.

Pieniądze, karty i drobiazgi, które łapią debiutantów

Kilka praktycznych rzeczy mnie potknęło, których nikt nie sygnalizował. Cusco działa na gotówce znacznie bardziej niż na karcie — wiele targów, małych restauracji, taksówek, a nawet niektóre agencje wycieczkowe chcą solii w garści, więc skończyłem na większej liczbie wizyt w bankomacie, niż się spodziewałem. Noś drobne banknoty, bo nikt nigdy nie ma reszty z banknotu S/100 i będziesz patrzył, jak znika do zaplecza, żeby ją znaleźć.

Same bankomaty pobierają opłaty, a niektóre mają niskie limity wypłat, więc gdy to zrozumiałem, wypłacałem większe kwoty rzadziej. I trzymaj zapas monet i drobnych banknotów specjalnie na napiwki, taksówki i targowanie na targu — możliwość zapłacenia blisko właściwej kwoty oszczędza niezręczny taniec „nie ma reszty”. Przewodnik taksówki i pieniądze w Cusco jest tu naprawdę przydatny i chciałbym przeczytać go przed przyjazdem, a nie po trzeciej mylącej wizycie w bankomacie.

Co naprawdę da się obejść pieszo podczas pierwszej wizyty

Jedno miłe zaskoczenie: historyczne centrum Cusco jest zwarte i da się je obejść pieszo, o ile wysokość pozwala. Z Plaza de Armas dotrzesz do katedry, Qorikancha, dzielnicy San Blas i San Pedro Market wszystkich pieszo, powoli. Haczyk jest taki, że „powoli” to słowo kluczowe w pierwszych kilku dniach — podejścia między nimi, które na poziomie morza byłyby niczym, zostawiają cię zdyszanego na 3400 metrach.

Nauczyłem się planować trasy spacerów, które na początku nie obejmowały zbyt wielu odcinków pod górę, i wybierać łagodny kierunek w dół, gdzie się dało. Historyczne centrum Cusco mieści ogromną ilość na małym, pięknym obszarze, co jest częścią tego, co czyni miasto tak satysfakcjonującym, gdy twoje płuca już współpracują.

Co zrobiłbym przy poprawionym pierwszym dniu

Wyląduj, weź oficjalną taksówkę za właściwą cenę, zamelduj się, a potem naprawdę odpuść. Pij wodę, napij się herbaty z koki, zjedz lekki obiad i nie rób nic bardziej forsownego niż powolny spacer po najbliższych ulicach i może wczesną kolację. Zachowaj Sacsayhuamán i zwiedzanie miasta na drugi dzień, gdy twoje nogi i płuca nadrobią. Jeśli chcesz jednej łagodnej, zorganizowanej rzeczy, gdy poczujesz się człowiekiem, półdniowe zwiedzanie miasta to dobry, mało forsowny sposób na rozeznanie bez przeforsowania.

Półdniowe zwiedzanie miasta Cusco

Czego nikt nie mówi: trudny początek jest tego wart

Oto rzecz. Mimo bólu głowy, przepłacania, oszołomionego chaosu pierwszego dnia, do trzeciego dnia Cusco całkowicie mnie ujęło. Światło na czerwonych dachach późnym popołudniem, sposób, w jaki stare inkaskie kamieniarstwo podtrzymuje kolonialne budynki, jedzenie, sama gęstość historii upchana w uliczki, które da się obejść — to szczególne miejsce, a trudne lądowanie szybko blednie.

Wybór miejsca na nocleg jako debiutant

Jedna decyzja, która wpłynęła na całą moją podróż, to gdzie się ulokowałem. Dzielnice Cusco wydają się dość różne. Ulice tuż przy Plaza de Armas są centralne i wygodne, ale głośne i droższe, a ciągła nagonka na wycieczki i restauracje jest tam najintensywniejsza. San Blas, w górę wzgórza, jest ładniejszy i cichszy, ale te urocze brukowane uliczki to strome, testujące płuca podejście, gdy nie jesteś zaaklimatyzowany — coś, co po przyjeździe doceniłem, taszcząc torbę pod górę, łapiąc oddech.

Gdybym robił to ponownie jako debiutant, wybrałbym coś kilka minut od głównego placu — wystarczająco centralnie, by wszędzie dojść pieszo, spokojniej niż sam plac i najlepiej nie na szczycie najbardziej stromego wzgórza w mieście na te pierwsze, oszołomione wysokością dni. Strona San Blas daje wyobrażenie o dzielnicy; cudowna do odwiedzenia, treningowa do mieszkania.

Nie przeplanuj pierwszych 48 godzin

Moim największym błędem planistycznym było upychanie. Wypełniłem pierwsze dwa dni aktywnościami, bo byłem podekscytowany i nie chciałem „marnować” drogiego czasu podróży. Ale wysokość oznacza, że te pierwsze 48 godzin to dokładnie wtedy, gdy powinieneś niedoplanować, zostawiając miejsce na czucie się kiepsko, drzemkę i aklimatyzację. Podróże, które idą dobrze, niemal zawsze mają wbudowane miękkie lądowanie.

Więc zostaw dzień w Machu Picchu, wyprawę na Tęczową Górę i długie dni w Świętej Dolinie na później w pobycie, gdy się już dostosujesz, a pierwsze dwa dni potraktuj jako łagodne rozeznanie. Przewodnik ile dni w Cusco pomaga zarezerwować wystarczająco dużo łącznego czasu, byś mógł pozwolić sobie na powolny start bez pominięcia ważnych rzeczy.

Więc jeśli twój pierwszy dzień pójdzie krzywo jak mój, nie panikuj i nie skreślaj podróży. Pij wodę, prześpij to, idź łagodnie i daj miastu porządną szansę. Mój zaczął się od bólu głowy jak imadło, a skończył na tym, że próbowałem wymyślić, jak zostać dłużej.