Najlepsze restauracje w Cusco
Cusco: San Pedro Market and Peruvian Cooking Class
Gdzie powinienem zjeść w Cusco?
Na tanio i autentycznie stragany z jedzeniem na targu San Pedro (S/6–12). Na wyróżniające się miejsca ze średniej półki Cicciolina, Pacha Papa i Morena. Na szaleństwo Chicha por Gastón Acurio lub MAP Café. Unikaj restauracji na balkonach przy Plaza de Armas, które liczą podwójnie za widok.
Jedz poza Plaza de Armas
Cusco karmi dwa zupełnie różne tłumy w dwóch zupełnie różnych cenach, a to, po której stronie tej linii stoisz, decyduje, czy jesz wybornie, czy płacisz turystyczny podatek za przeciętność. Restauracje opasające Plaza de Armas, ze stolikami na balkonach i laminowanymi menu ze zdjęciami, istnieją, by łapać przechodniów. Przejdź przecznicę od placu, a te same dania kosztują o połowę mniej, przyrządzone z większą starannością. Idź na targ, a lepszy lunch kosztuje znów ćwierć tego.
Ten przewodnik wymienia prawdziwe miejsca z ich faktycznych nazw, z realnymi przedziałami cen w solach (i z grubsza przeliczonych na dolary), i jest szczery co do tego, które słynne miejsca jadą na reputacji. Rozciąga się od targowych zup za S/6 po ambitne menu degustacyjne novoandina, bo radość z jedzenia w Cusco to właśnie ten zakres. Dla szerszego kontekstu, czym są te dania — komosa ryżowa, rodzime ziemniaki, ceviche, lomo saltado — połącz to z naszym przewodnikiem po kuchni peruwiańskiej.
Tanio i autentycznie: targ San Pedro i menú
Najkorzystniejszy posiłek w Cusco jest wewnątrz targu San Pedro, dziesięć minut spacerem na południowy zachód od Plaza de Armas. Sekcja gotowanego jedzenia to rzędy rodzinnych straganów serwujących caldo de gallina (regenerujący rosół z kury) za około S/8, sycące dania dnia za S/10–15 i słynne kontuary ze świeżym sokiem — zamów „frutado”, zmiksowany dzban z wielu owoców, za S/6–10. Idź w porze lunchu, gdy rotacja jest największa, wybierz ruchliwy stragan i jedz to, co świeżo ugotowane. To najuczciwszy posiłek w mieście, jedzony łokieć w łokieć z mieszkańcami Cusco.
Tuż obok targu i placu wypatruj almuerzo menú: stałego lunchu z zupy, dania głównego i napoju za S/10–18. Każda dzielnica je ma i tak jedzą miejscowi w południe. Nie znajdziesz ich przy placu — i o to właśnie chodzi.
Najlepszym sposobem, by zrozumieć targ, zanim się przez niego przejesz, jest sesja z przewodnikiem od targu do stołu. Targ San Pedro i kurs gotowania peruwiańskiego przeprowadza cię przez nieznane andyjskie produkty — dziesiątki odmian ziemniaków, papryczki aji, owoce, których nigdy nie widziałeś — zanim ugotujesz trzydaniowy posiłek. Zrobiony na początku pobytu czyni każde kolejne menu czytelnym.
Klasyki regionalne: cuy i alpaka
Dwa dania definiują górskie jedzenie w Cusco i oba zasługują na trzeźwe przedstawienie.
Cuy (pieczona świnka morska) to ceremonialne danie Andów, jadane na świętach od stuleci. Pacha Papa, przy Plaza San Blas, piecze je porządnie w glinianym piecu i serwuje na przyjemnym dziedzińcu; zaplanuj S/45–70 za całą i zamów ją dzień wcześniej lub przynajmniej na początku posiłku, bo zajmuje czas. Bądź ze sobą szczery: cuy jest dziczyzniaste, ościste i podawane w całości, z głową i wszystkim. Wielu podróżnych próbuje go raz dla doświadczenia i woli alternatywę.
Alpaka jest tą alternatywą — chude, łagodne czerwone mięso, które pojawia się jako stek lub w gulaszach w większości menu ze średniej półki za S/30–45. Jest naprawdę dobre, znacznie bardziej przystępne niż cuy i warte poszukania zamiast importowanej wołowiny.
Wyróżniające się miejsca ze średniej półki
To codziennie znakomite restauracje, do których podróżni konsekwentnie wracają, wszystkie w krótkim spacerze od centrum.
Cicciolina (Calle Triunfo 393, na piętrze) od lat kotwiczy scenę średniej półki Cusco — kolonialna sala z belkowanym sufitem serwująca tapas, świeży makaron i mocną kartę win. Piekarnia na parterze robi znakomite śniadania. Dania główne kosztują S/40–70; rezerwuj z wyprzedzeniem na kolację.
Morena Peruvian Kitchen (Calle Plateros 348B) to jasne, nowoczesne miejsce przecznicę od placu, robiące dobrze wykonane peruwiańskie klasyki — ceviche, lomo saltado, miski z komosą ryżową — w uczciwych cenach (S/35–55 za danie główne). Niezawodne i konsekwentne.
Pacha Papa w San Blas pełni rolę specjalisty od cuy i solidnego wszechstronnego miejsca na andyjskie dania w scenerii dziedzińca, z daniami głównymi około S/35–60.
Green Point (Calle Carmen Bajo 235, San Blas) to wyróżniająca się kuchnia wegańska i wegetariańska, ze słynnie korzystnym lunchem menú około S/18, który codziennie się zapełnia. Mile widziana opcja w mięsożernym mieście.
Szaleństwo: novoandina w najlepszym wydaniu
Cusco to serce kuchni novoandina, a dwie restauracje pokazują ją najlepiej.
Chicha por Gastón Acurio (Plaza Regocijo, drugie piętro) wnosi interpretację regionalnej kuchni Cusco autorstwa najsłynniejszego szefa Peru do pięknej przestrzeni tuż przy głównym placu. Spodziewaj się wyrafinowanych wersji górskich dań, mocnych koktajli i rachunku S/60–110 na głowę. To najpewniejsze szaleństwo z wyższej średniej półki w mieście.
MAP Café mieści się na szklanym dziedzińcu Museo de Arte Precolombino w San Blas — jednej z najbardziej klimatycznych sal jadalnych w Peru. Współczesne andyjskie menu degustacyjne to doświadczenie na specjalną okazję za mniej więcej S/180–280 na głowę. Rezerwuj z dużym wyprzedzeniem.
Dla bardziej designerskiego doświadczenia novoandina Limo (na samej Plaza de Armas, rzadki wyjątek wśród miejsc przy placu warty odwiedzenia) robi znakomite nikkei-peruwiańskie i ceviche z widokiem na plac, za S/50–90 za danie główne.
Kawiarnie, piekarnie i śniadania
Na kawę i spokojny poranek Café Valeriana i piekarnia Cicciolina robią porządne espresso i ciastka. The Meeting Place w San Blas to mała kawiarnia non-profit z dobrymi śniadaniami, która finansuje projekty społecznościowe. Na czekoladę ChocoMuseo przy Calle Garcilaso to legalna, przejrzysta działalność oferująca gorącą czekoladę i warsztaty — w przeciwieństwie do ulicznych naganiaczy wciskających „darmowe” sesje czekoladowe (zobacz pułapki poniżej).
Pisco sour i gdzie pić
Pisco sour to obowiązek w Cusco, ale pomiń pierwszą noc — alkohol na 3400 m na niezaaklimatyzowanym organizmie to klasyczny błąd (więcej w naszym przewodniku o chorobie wysokościowej). Gdy się już dostosujesz, bary na dachach przy placu i karty koktajli w Cicciolina, Chicha i Limo robią znakomite wersje za S/22–35. Pas barów Plateros i Procuradores to strefa nocna — żywa, czasem hałaśliwa, i miejsce, gdzie trzeba mieć oko na swoje rzeczy.
Pułapki turystyczne, których unikać
Kilka wzorców niezawodnie łapie nowicjuszy w Cusco:
- Restauracje na balkonach przy Plaza de Armas: płacisz sporą dopłatę za widok, a jedzenie rzadko jest tego warte. Przejdź przecznicę od placu (Limo to celowy wyjątek).
- „Darmowy” warsztat czekoladowy lub pisco: naganiacze rozdają ulotki w pobliżu placu na darmowe degustacje, które zmieniają się w nachalne przystanki zakupowe. ChocoMuseo to uczciwa wersja.
- Naganiacze z menu ze zdjęciami wciągający cię: każda restauracja, która potrzebuje kogoś na ulicy fizycznie kierującego cię do środka, nie polega na swoim jedzeniu.
- Płacenie w dolarach amerykańskich: operatorzy wycieczek i niektóre restauracje przyjmują dolary po słabym kursie (około 3,55, gdy kurs bankowy jest bliżej 3,70). Płać w solach.
Dzielnica po dzielnicy
Gdzie jesz w Cusco, jest po części kwestią tego, w której okolicy jesteś, a każda ma swój charakter.
Wokół Plaza de Armas jest najbardziej turystycznie i na samym placu najmniej korzystnie — z celowymi wyjątkami Limo i kilku miejsc na piętrze. Ulice schodzące z placu (Plateros, Procuradores, Triunfo) mieszczą gros opcji ze średniej półki, od Cicciolina po Morena, oraz pas nocnych barów. Jest wygodnie, ale wycenione dla odwiedzających; przejdź przecznicę dalej po lepsze okazje.
San Blas, dzielnica rękodzielnicza wspinająca się na wzgórze na północny wschód od placu, to najbardziej satysfakcjonująca dzielnica do jedzenia pod względem klimatu. Pacha Papa, Green Point, MAP Café i grono małych kawiarni siedzą wśród brukowanych uliczek i punktów widokowych. Haczykiem jest nachylenie — wspinasz się, by tu dotrzeć, co na niezaaklimatyzowany pierwszy dzień jest realnym czynnikiem. Zachowaj kolacje w San Blas na później w trakcie pobytu.
Wokół targu San Pedro i ulic ku niemu jest najtańsze, najbardziej lokalne jedzenie — same stragany targowe plus picanterías i miejsca z menú serwujące mieszkańcom Cusco, a nie turystom. To okolica, do której warto się skierować, gdy chcesz jeść tak, jak je miasto.
Jedzenie z myślą o wysokości
Wysokość 3400 m w Cusco powinna kształtować twój pierwszy dzień lub dwa jedzenia tak samo jak zwiedzanie. Standardowa rada — omówiona w całości w naszym przewodniku o chorobie wysokościowej — odnosi się bezpośrednio do stołu.
Jedz lekko w dniu przyjazdu. Ciężkie, tłuste posiłki odprowadzają spragnioną tlenu krew do trawienia i mogą pogorszyć bolesno-mdłe uczucie, które wiele osób ma pierwszej nocy. Zupy z targu San Pedro i proste menú to idealne wczesne jedzenie: rozgrzewające, łatwostrawne i tanie. Pomiń świętujący pisco sour pierwszego wieczoru — alkohol uderza mocniej na wysokości i jest klasycznym błędem pierwszej nocy. Mocno się nawadniaj między posiłkami; odwodnienie naśladuje i wzmacnia objawy wysokościowe. I korzystaj z herbaty z koki (mate de coca), oferowanej za darmo w większości lobby hoteli i w wielu kawiarniach — jest legalna, kulturowo normalna i nieco pomaga w dostosowaniu. Zachowaj ucztę z cuy i duże menu degustacyjne na dzień trzeci, gdy organizm nadrobi.
Potrzeby dietetyczne i praktyczne kwestie
Cusco radzi sobie z wegetarianami i weganami lepiej, niż sugeruje jego reputacja mięsa z ziemniakami. Green Point w San Blas to dedykowane wyróżnienie, a większość restauracji ze średniej półki oznacza teraz opcje roślinne; andyjskie podstawy w postaci komosy ryżowej, rodzimych ziemniaków i fasoli są z natury wegetariańskie. Bezglutenowość jest mniej konsekwentnie rozumiana, więc bądź konkretny przy zamawianiu.
Kilka kolejnych praktycznych kwestii. Napiwek nie jest obowiązkowy, ale doceniany — około 10 procent w restauracjach z obsługą, zaokrąglenie w swobodnych miejscach; sprawdź, czy opłata servicio nie jest już na rachunku. Woda z kranu nie nadaje się do picia, więc trzymaj się wody butelkowanej lub właściwie oczyszczonej i pomiń lód w najtańszych straganach. Godziny restauracji skłaniają się ku późniejszej kolacji niż w niektórych krajach — wiele kuchni serwuje do 22 lub 23. A zestawowy lunch menú jest ściśle sprawą południową, więc zaplanuj najtańszy, najbardziej lokalny posiłek na porę lunchu, a nie wieczór.
Ugotuj to sam
Kurs gotowania to jedno z bardziej korzystnych kulturowych pół dni w Cusco, a opłaca się przez resztę podróży. Poza wersją z wycieczką po targu powyżej, kurs gotowania peruwiańskiego z wycieczką po targu w Cusco i krótszy 3-godzinny kurs gotowania peruwiańskiego uczą zrobienia pisco sour i jednego czy dwóch klasycznych dań — przydatne umiejętności i bardziej zapadająca w pamięć pamiątka niż cokolwiek w sklepach San Blas. O samych daniach nasz przewodnik po kuchni peruwiańskiej jest towarzyszącą lekturą, a strona destynacji Cusco obejmuje szersze miasto.
Przykładowy dzień jedzenia w Cusco
By to zebrać, oto jak dzień dobrego, korzystnego jedzenia mógłby wyglądać dla zaaklimatyzowanego podróżnego.
Śniadanie: kawa i ciastko w piekarni Cicciolina lub Café Valeriana albo start ze świeżego soku i jajek w kawiarni w San Blas, gdy złapiesz oddech po podejściu pod górę.
Lunch: najtańszy i najbardziej lokalny posiłek dnia — skieruj się do targu San Pedro po caldo i sok frutado za mniej niż S/20 razem albo znajdź almuerzo menú przecznicę od placu za S/12–18. To pora, by jeść jak mieszkaniec Cusco.
Popołudnie: gorąca czekolada w ChocoMuseo albo kawa w San Blas z widokiem na dachy.
Kolacja: szaleństwo dnia — alpaka i pisco sour w Morena lub Pacha Papa, novoandina w Chicha albo, na specjalny wieczór, menu degustacyjne w MAP Café (zarezerwowane z wyprzedzeniem). Kolacja to moment, gdy większy wydatek ma sens, bo lunch nakarmił cię tanio.
Ten rytm — tani, lokalny lunch i przemyślana kolacja — to sposób, by dobrze jeść w Cusco bez przepłacania, i zostawia miejsce, by spróbować regionalnych dań porządnie przez kilka dni, zamiast wszystkich naraz.
Poza centrum
Większość odwiedzających je całkowicie w obrębie historycznego rdzenia, ale dwa szersze punkty warto znać. Po pierwsze, picanterías — tradycyjne andyjskie gospody na obrzeżach miasta — serwują najbardziej autentyczne regionalne gotowanie (chicharrón, adobo, duże dzielone dania) w lokalnych cenach i są warte przejazdu taksówką dla podróżnych, którzy chcą prawdziwej rzeczy zamiast skierowanych do turystów wersji w centrum. Po drugie, jeśli bazujesz część podróży w Świętej Dolinie, miasteczka jak Urubamba i Ollantaytambo mają własną mocną scenę kulinarną, w tym jedne z najbardziej ambitnych restauracji farm-to-table w regionie osadzone wśród pól, które je zaopatrują — inna i znakomita strona andyjskiego jedzenia niż instytucje Cusco powyżej.
Najczęściej zadawane pytania o restauracje w Cusco
Najczęściej zadawane pytania o Najlepsze restauracje w Cusco
Jaki jest najtańszy sposób, by dobrze zjeść w Cusco?
Czy powinienem zjeść cuy (świnkę morską) w Cusco?
Czym jest kuchnia novoandina?
Czy jedzenie na targu San Pedro jest bezpieczne?
Czy restauracje w Cusco przyjmują karty?
Czy muszę rezerwować restauracje w Cusco?
Najlepsze doświadczenia
Aktywności do rezerwacji z zweryfikowanymi cenami i natychmiastowym potwierdzeniem na GetYourGuide.