Skip to main content
Linie z Nazca z góry: lekko mdlący dziennik

Linie z Nazca z góry: lekko mdlący dziennik

Sześciomiejscowy samolot i facet ważący mój plecak

Rankiem w dzień lotu mały biuro na lotnisku w Nazca zważyło mnie, potem zważyło mój plecak, a potem na podstawie liczb poprzestawiało, kto gdzie usiądzie. To nie jest budujący zaufanie początek lotu, ale właściwy — to maleńkie maszyny, a rozkład masy jest realny. Posadzono mnie na przednim prawym fotelu obok pilota, co, jak później zrozumiałem, było szczęśliwym losem.

Czytałem ostrzeżenia o chorobie lokomocyjnej i założyłem, jak to się robi, że dotyczą słabszych żołądków niż mój. Czytelniku, nie dotyczyły. Ale wyprzedzam dziennik.

Dlaczego w ogóle poleciałem

Linii z Nazca tak naprawdę nie widać z ziemi. Przy Panamericanie jest przydrożna wieża widokowa, która daje płaski, skrócony rzut na dwie czy trzy figury, kosztuje prawie nic i jest naprawdę rozczarowująca. Linie to ogromne geoglify wydrapane na pustyni, miejscami ponad kilometr szerokości, i układają się w kształty — kolibra, małpę, pająka, astronautę — dopiero z kilkuset metrów w górze.

Więc lot to całe doświadczenie, kropka. Czy to doświadczenie uzasadnia cenę i mdłości, to prawdziwe pytanie i to, z którym wsiadałem naprawdę niepewny. Szczere za i przeciw, w oderwaniu od mojej mdlącej relacji, zważono w czy lot nad Nazca jest tego wart.

Cena, wprost

Zapłaciłem około 90 dolarów za jakieś 35-minutowy lot startujący z samej Nazca. Ceny się wahają — opłata lotniskowa (około S/30) bywa osobno, bywa wliczona, i powinieneś potwierdzić, która opcja, zanim oddasz pieniądze. Loty z Iki albo Pisco są dłuższe w powietrzu i kosztują więcej, bo dużo czasu spędzasz na dotarcie do linii i z powrotem. Loty aż z Limy to długi, kosztowny dzień, ale istnieją dla ludzi, którzy nie mogą poprowadzić podróży przez południowe wybrzeże.

Zarezerwowałem swój na tamten poranek, zamiast rezerwować z wyprzedzeniem, i to zadziałało w maju, ale w szczycie pory suchej nie ryzykowałbym wejścia z marszu. Wersją, którą zarezerwowałbym teraz z wyprzedzeniem, wiedząc, jak płynie dzień, jest prosty start z Nazca.

Z Nazca: 30-minutowy lot nad liniami z Nazca

Część, w której zobaczyłem kolibra

Przez pierwsze kilka minut pustynia w dole była po prostu pustynią — brązowa, spękana, bez końca. Potem pilot ostro przechylił w lewo, wskazał i powiedział „wieloryb”, a ja z początku nie widziałem nic, bo szukałem czegoś oczywistego, a linie są subtelne, blade rysy na bladym podłożu. Potem moje oko złapało krawędź i cała figura wskoczyła w ostrość, i zrozumiałem, dlaczego ludzie tu lecą.

Pilot przelatywał nad każdą figurą dwa razy — raz przechylając w lewo, żeby widzieli ludzie po lewej stronie, raz przechylając w prawo. To właśnie przechylanie sprawia, że ludziom robi się niedobrze. Ogłaszał figurę, potem kładł samolot na skrzydle, tak że patrzyłeś niemal pionowo w dół na obracającą się pod tobą ziemię, a potem powtarzał to w drugą stronę dla drugiego boku.

Koliber był tym jednym. Rozłożone skrzydła, niemożliwie długi dziób, idealne proporcje, narysowany przez kulturę, która nigdy nie mogła go zobaczyć z kąta, z którego staje się czytelny. Ten fakt — że stworzyli coś, co tylko niebo mogło odczytać — jest tym, co daje lot, a czego nie da żadne zdjęcie. Dlaczego stoi za tymi liniami, teorie od kalendarza astronomicznego po ścieżki rytualne, jest porządnie wyłożone w kompletnym przewodniku po liniach z Nazca.

Część, w której pożałowałem śniadania

Gdzieś przy pająku — figurze szóstej czy siódmej z około tuzina — przechylanie mnie dopadło. Zjadłem pełne śniadanie, co było moim błędem. Powtarzane strome zakręty w gorącej, małej kabinie bez świeżego powietrza zrobiły dokładnie to, co mówiły ostrzeżenia. Nie skompromitowałem się, ale ostatnie dwie figury spędziłem, wpatrując się ponuro w horyzont, oddychając przez nos i nie podnosząc aparatu.

Co zrobiłbym inaczej: zjeść bardzo lekko wcześniej albo wcale. Wziąć tabletkę na chorobę lokomocyjną 30–60 minut przed, co zlekceważyłem i nie powinienem był. Poprosić o poranny lot, gdy powietrze jest spokojniejsze — popołudniowe prądy termiczne robią lot bardziej wyboistym. I trzymać oczy na liniach albo horyzoncie, nigdy na ekranie aparatu, który przyspiesza mdłości.

Strona bezpieczeństwa tych lotów ma realną historię, którą warto znać przed lotem — standardy operatorów bardzo się zaostrzyły, a przewodnik bezpieczeństwa lotów nad Nazca opisuje, co sprawdzić.

Z powrotem na ziemi, dziwnie rozentuzjazmowany

Wylądowaliśmy, pilot dokołował, jakby nigdy nic, a ja wygramoliłem się na płytę lotniska, czując się zielony i uśmiechnięty jednocześnie. Jest specyficzna euforia w skończeniu czegoś lekko nieprzyjemnego, co było też naprawdę niesamowite, i lot nad Nazca dostarcza dokładnie tej kombinacji.

Z resztą dnia pojechałem na cmentarz Chauchilla — prekolumbijskie mumie wciąż siedzące w pustynnych grobach, włosy i tkaniny zakonserwowane przez suche powietrze, co jest makabryczne i fascynujące, a zarazem dobrą naziemną przeciwwagą dla powietrznego poranka. Wielu ludzi łączy te dwie rzeczy, a są wycieczki, które dorzucają cmentarz do okolicznych pustynnych miejsc, jeśli chcesz pełniejszy dzień.

Więc, warto?

Tak — z zastrzeżeniami. Jeśli łatwo dostajesz choroby lokomocyjnej, potraktuj to poważnie i weź leki, bo przechylanie jest bezlitosne i nie da się go złagodzić. Jeśli masz napięty budżet, wiedz, że to jedna z niewielu rzeczy w Peru, gdzie tania alternatywa (przydrożna wieża) naprawdę nie zastępuje. A jeśli możesz poprowadzić podróż przez Nazca albo pobliską Ikę i lecieć z bliska, zrób to zamiast maratońskiego dziennego lotu z Limy.

Skąd lecieć i jak naprawdę płynie dzień

Tym, czego nikt do końca nie tłumaczy, dopóki tego nie planujesz, jest to, że „lot nad liniami z Nazca” to kilka różnych dni w zależności od miejsca startu. Lot z samej Nazca jest najtańszy i najkrótszy — jesteś nad figurami w ciągu minut, a całość z ważeniem, odprawą i lotem zajęła mi niecałe dwie godziny na lotnisku. Lot z Iki albo Pisco dodaje długi tranzyt w każdą stronę nad pustą pustynią, zanim dotrzesz do figur, więc płacisz więcej za więcej czasu w powietrzu, który w większości jest niczym do oglądania.

Całodniowy lot z Limy istnieje dla podróżnych, którzy odmawiają prowadzenia trasy przez południowe wybrzeże, i rozumiem urok nieprzenoszenia hoteli, ale to bardzo długi dzień w aucie i małym samolocie dla tych samych 30 minut figur. Moja mocna rekomendacja, po zrobieniu wersji z południowego wybrzeża, to wbudować Nazca w pętlę Lima-Paracas-Ika, żeby lot był jednym uderzeniem w wielodniowej podróży, a nie maratońskim wyskokiem.

Łączenie z resztą południowego wybrzeża

Lot jest krótki, więc sprytnym zagraniem jest go otoczyć. W poranek, gdy leciałem, dzień wcześniej zjechałem z Paracas i Wysp Ballestas, a po cmentarzu pojechałem tego wieczoru na wydmy w Huacachinie. Południowe wybrzeże ładnie się układa: morska przyroda na Ballestas, pustynne geoglify w Nazca, wino i wydmy wokół Iki. Żadna z tych rzeczy sama nie uzasadnia podróży z Limy; razem tworzą naprawdę pełne trzy lub cztery dni.

Jeśli próbujesz wcisnąć to wszystko w trasę, trasa z Limy do Paracas i Nazca sekwencjonuje to sensownie, w tym która kolejność minimalizuje zawracanie. Zrobiłem to lekko nie po kolei i straciłem na to pół dnia, a to rodzaj błędu, przed którym ma cię uchronić dziennik.

Szczery werdykt

Zobaczyłem coś, co cywilizacja narysowała dla nieba dwa tysiące lat temu, z nieba, i czułem się przy tym lekko niedobrze. To uczciwa wymiana. Zrobiłbym to znowu — tylko na pusty żołądek.