Palccoyo: cicha tęczowa góra, którą wybrałbym znowu
Wybór drogi mniej oinstagramowanej
Zanim dotarłem do Cusco, widziałem już Vinicunca setki razy — słynną tęczową górę, tę grań mineralnych pasów, niemal zawsze fotografowaną z wijącym się do niej sznurem turystów. Zdjęcia są przepiękne, a kolejka na zdjęciach nie. Niezbyt dobrze znoszę tłumy i wysokość, a im więcej czytałem, tym bardziej skłaniałem się ku alternatywie, o której prawie nikt nie słyszał: Palccoyo.
To jest dziennik tego wyboru i tego, dlaczego, mając opcję znowu, podjąłbym go tak samo.
Vinicunca kontra Palccoyo — decyzja
Dla każdego, kto waży tę samą decyzję, porównanie Vinicunca kontra Palccoyo rozkłada to porządnie, ale oto krótka wersja, która zdecydowała za mnie:
- Vinicunca to ta słynna. Bardziej dramatyczna pojedyncza grań, ale poważne podejście pod górę do około 5000 m i zatłoczona — setki ludzi w dobry dzień.
- Palccoyo wymaga mniej wysiłku. Krótki, niemal płaski spacer na podobnej wysokości, trzy kolorowe granie zamiast jednej, plus „kamienny las” skalnych iglic i ułamek tłumów.
Nie jestem super wysportowanym piechurem i przez dwa pierwsze dni na wysokości miałem ból głowy. Pomysł mozolenia się na 5000 m w tłumie, żeby dotrzeć do punktu widokowego trzy rzędy ludzi głębokiego, miał zerowy urok. Obietnica Palccoyo — te same kolory, łagodny spacer, niemal pusto — wygrała z łatwością. Szczery kompromis, do którego wrócę, jest taki, że Palccoyo jest ładne-spokojne, gdzie Vinicunca jest ładne-dramatyczne. Wybierasz pogodę ducha zamiast spektaklu.
Brutalnie wczesny start
Nie da się tego uniknąć: tęczowe góry oznaczają budzik przed świtem. Odbiór był koło 4:30, wciskanie się do minibusa w ciemności z termosem herbaty z koki i głęboką urazą do własnych decyzji. Wyjazd z Cusco zajmuje kilka godzin, wspinając się przez wyżyny, gdy niebo jaśniało nad krajem coraz pustszym, wyższym i bardziej księżycowym.
Zatrzymaliśmy się w małym miasteczku na śniadanie — chleb, jajka, więcej herbaty z koki, wszystko wliczone w wycieczkę. Potem droga przeszła w szutrową, a minibus mozolił się serpentynami obok stad alpak i kamiennych zagród, taki rodzaj scenerii altiplano, który sam jest wart podróży. Zanim zaparkowaliśmy, byliśmy już powyżej 4700 m i czułem każdy krok w klatce piersiowej.
Spacer, który tak naprawdę nie jest spacerem
Tu Palccoyo zasługuje na swoją reputację. „Trekking” jest krótki — może 30 do 45 minut przeważnie łagodnej, falującej ścieżki do głównych punktów widokowych. W porównaniu z płucozrywającym podejściem Vinicunca to przechadzka. Na tej wysokości nawet przechadzka zostawia cię zdyszanym i często się zatrzymywałem, ale nigdy nie byłem w opałach, a co kluczowe, nigdy nie byłem w kolejce.
To jest to, czego zdjęcia Vinicunca nie mogą ci sprzedać: przestrzeń. Gdy dotarłem na główny punkt widokowy Palccoyo, było tam może tuzin innych ludzi. Mogłem stać sam z graniami, słyszeć wiatr, zrobić zdjęcie bez czterdziestu obcych w kadrze. Po dwóch zatłoczonych dniach w Cusco ta pustka była połową nagrody.
Przewodnik wycieczka jednodniowa do Palccoyo ma rozkłady czasowe i co zabrać, i powtórzyłbym to wszystko: warstwy, ochrona przeciwsłoneczna i woda. Wysokość to nie żart, nawet jeśli spacer jest łatwy.
Kolory, szczerze
Pozwól, że będę sprawiedliwy wobec obu gór. Trzy kolorowe granie Palccoyo są prawdziwe, żywe i naprawdę dziwne — pasma rdzawej czerwieni, musztardy, turkusowej zieleni i kremu biegnące po stokach, efekt zwietrzałych złóż mineralnych. W przejrzysty poranek, jaki miałem, świeciły.
Ale będę szczery: pojedyncza grań Vinicunca jest bardziej dramatyczna — jedno śmiałe, zamaszyste pasmo, które tworzy pocztówkę. Palccoyo jest bardziej rozłożone, łagodniejsze, trzy cichsze granie zamiast jednego show. Jeśli twoim jedynym celem jest najbardziej zapierające dech tęczowe zdjęcie, Vinicunca wygrywa. Jeśli chcesz kolorów plus spokoju plus bonusowego kamiennego lasu plus niechęci do umierania na podejściu, Palccoyo wygrywa. Chciałem tej drugiej listy.
Kamienny las, o którym nikt nie wspomina
Część Palccoyo, która zaskoczyła mnie najbardziej, nie była wcale tęczą. Krótki dodatkowy spacer prowadzi do „bosque de piedras” — kamiennego lasu wysokich, zwietrzałych skalnych iglic stojących w skupiskach po wysokim płaskowyżu. Prawie nikt tam nie poszedł. Miałem go niemal dla siebie, wędrując między tymi szarymi monolitami z kolorowymi graniami w tle i ośnieżonymi szczytami na horyzoncie. Czułem się jak na innej planecie. To obraz dnia, który utkwił mi najmocniej, a nie jest nawet tym, od czego wycieczka bierze nazwę.
Wysokość — potraktuj poważnie
Ciągle to powtarzam, bo to ważne: Palccoyo sięga około 4900 do 5000 m, zasadniczo tyle samo co Vinicunca. Spacer jest łatwiejszy; powietrze nie. Nie rób żadnej tęczowej góry pierwszego dnia w Cusco. Miałem kilka dni na aklimatyzację i wciąż czułem ciężką głowę na górze. Herbata z koki trochę pomaga, idąc powoli pomaga bardziej, a bycie szczerym wobec siebie co do samopoczucia pomaga najbardziej. Przewodnik porady o wysokości na tęczowej górze warto przeczytać przed którymkolwiek wyjazdem.
Ile kosztowało
Moja całodniowa wycieczka do Palccoyo, zarezerwowana przez małą agencję w Cusco, kosztowała około S/ 90 do 120 (mniej więcej 25-32 USD), wraz z transportem, śniadaniem, obiadem i przewodnikiem. Opłaty wstępu na ziemię wspólnoty były niewielkim dodatkiem płaconym na miejscu, kilka soli. To długi dzień jak na te pieniądze — odbiór przed piątą, powrót do Cusco późnym popołudniem — ale jak na całodniowe wyjazdy z Cusco to świetna wartość.
Jeśli wolisz zarezerwować schludną wersję z wszystkim w cenie, standardowa całodniowa wycieczka do Palccoyo z posiłkami obejmuje tę samą trasę co moja, transport i jedzenie wliczone, co oszczędza targowania się z ulicznymi agencjami poprzedniego wieczoru.
Czy wybrałbym Palccoyo znowu?
Tak — dla mnie, za każdym razem. Ale chcę być szczery, kim jestem: kimś, kto ceni spokój ponad tłumy, kto uważa 5000 m za trudne i kto wolałby wędrować pustym kamiennym lasem niż stać w kolejce po słynne ujęcie. Jeśli to ty, idź do Palccoyo i nie oglądaj się za siebie.
Jeśli jesteś mocnym piechurem, który chce najbardziej spektakularnej pojedynczej grani i nie ma nic przeciwko dzieleniu jej z setkami ludzi, Vinicunca lepiej pasuje i nie ma wstydu w wyborze ikony. Jest też trzecia opcja, trudniejsze trasy Ausangate, jeśli chcesz tęczowych kolorów z prawdziwą dziczą i prawie nikim.
Dla mnie jednak to Palccoyo. Cicha tęcza. Szukałem koloru bez tłumu i to dokładnie, wspaniale, dostałem.
Powiązane artykuły

Przewodnik po Tęczowej Górze Palccoyo
Kompletny przewodnik po Palccoyo: trzy punkty widokowe, jak powstają kolory, kiedy jechać, wysokość i pogoda oraz jak naprawdę wypada na tle Vinicunki.

Vinicunca vs Palccoyo: którą tęczową górę wybrać?
Vinicunca czy Palccoyo? Porównaj dwie tęczowe góry Cusco pod kątem wysokości, tłumów, trudności, koloru i kosztu, by wybrać właściwą wycieczkę.

Tęczowa Góra Palccoyo
Palccoyo to spokojniejsza, niższa i bardziej płaska alternatywa dla Vinicunca: trzy tęczowe grzbiety, 30-minutowy spacer i znacznie mniej tłumów.