Skip to main content
Tęczowa Góra: zderzenie z rzeczywistością od kogoś, kto tam był

Tęczowa Góra: zderzenie z rzeczywistością od kogoś, kto tam był

Budzik zadzwonił o 2:40. O 3:15 siedziałem w zimnym minibusie w ciemności przed hostelem, a zanim dotarliśmy na początek szlaku, byłem na nogach od czterech godzin i nie zobaczyłem ani jednej rzeczy poza światłami reflektorów i tyłem głowy przewodnika. To część doświadczenia Tęczowej Góry, którą siatka Instagrama pomija, więc pozwól, że ją uzupełnię.

GdzieVinicunca (Tęczowa Góra), około 3 godz. od Cusco
Wysokość5036 m na punkcie widokowym
KosztOkoło S/ 80-150 (USD 22-40), z transportem, śniadaniem i lunchem
Potrzebny czasCały dzień, mniej więcej od 3:00 do 18:00 od drzwi do drzwi
Najlepszy czasPora sucha (maj-wrzesień) dla najczystszego nieba

Czego zdjęcia ci nie mówią

Słynne ujęcie — te cukierkowe pasy pod idealnie błękitnym niebem — jest prawdziwe. Mam je w telefonie. Ale oto kontekst wokół niego: stoję na 5036 metrach, serce mi wali, widzę jakieś dwustu innych ludzi w kolejce, żeby zrobić dokładnie to samo zdjęcie z dokładnie tego samego miejsca, a kobietę przede mną sprowadza w dół dwóch tragarzy, bo nie może oddychać.

Kolory to prawdziwa geologia, nie filtr, spowodowana utlenianiem minerałów w osadach. W pogodny dzień są uderzające. W pochmurny — co w porze deszczowej jest realną możliwością — są stłumione do granic rozczarowania, a całe cierpienie odbyłeś dla płaskiej, szarej grani. Nikt nie rezerwuje zwrotu za złą pogodę.

Wysokość to cała historia

Byłem w Cusco pięć dni przed wyjazdem, co jest jedynym powodem, dla którego dotarłem na szczyt bez wymiotów. Ludzie, którzy przylatują i próbują Tęczowej Góry drugiego dnia, regularnie zawracają. Vinicunca jest wyższa niż Baza pod Everestem. Pozwól, żeby to wybrzmiało.

Sam spacer nie jest techniczny — to stopniowe podejście pod górę szeroką szutrową ścieżką — ale na tej wysokości nawet łagodne podejście czuje się jak brnięcie przez mokry piasek. Jestem nieźle wysportowany i blisko szczytu zatrzymywałem się, żeby łapać oddech, co kilka minut. Ostatnie 300 metrów przewyższenia zajęło mi dłużej niż pierwszy kilometr.

Jeśli nie zaaklimatyzowałeś się porządnie, nie rób tego. Nie potrafię powiedzieć tego prościej. Widziałem, jak to rujnuje ludziom dni, a w jednym przypadku odsyła kogoś do vana na koniu, bladego jak prześcieradło. Strona porady o wysokości na Tęczowej Górze wchodzi głębiej, ale spędzenie kilku dni najpierw w Cusco albo Świętej Dolinie jest nie do negocjacji.

Kwestia konia

Lokalni jeźdźcy ustawiają się wzdłuż szlaku, oferując przejażdżki w górę za około S/ 80-100 (22-27 USD), i nie ma żadnego wstydu w skorzystaniu. Ja nie skorzystałem, z uporu, i w połowie żałowałem na ostatnim podejściu. Konie nie zabiorą cię całej drogi — ostatni stromy odcinek i tak pokonuje się pieszo — ale wycinają najgorszą harówkę. Jeśli się męczysz, zatrzymaj jednego machnięciem ręki. To nie oszustwo; to mądre zagranie i wspiera rodziny, które tam mieszkają.

Tłumy i pora

Powodem dzikiego, wczesnego startu jest pokonanie tłumów i popołudniowej pogody, i to w połowie działa. Dotarliśmy na punkt widokowy koło ósmej i już było tłoczno. Zanim wyszliśmy o 9:30, był to ścisk. Grupy, które wyjechały z Cusco godzinę po nas, wchodziły pod górę w ścianę schodzących turystów.

Szczerze, tłumy to rzecz, przed którą najbardziej bym teraz ostrzegał ludzi. To nie jest pogodna górska komunia; to zarządzany turystyczny taśmociąg z piękną nagrodą na końcu. Jeśli samotność liczy się dla ciebie bardziej niż konkretne kolory, Palccoyo jest cichszą alternatywą — niżej, łatwiej, trzy kolorowe granie zamiast jednej i ułamek ludzi. Porównuję je porządnie w Vinicunca kontra Palccoyo.

Oto uczciwe porównanie, punkt po punkcie, dla każdego, kto wciąż się waha między nimi:

Vinicunca (Tęczowa Góra)Palccoyo
WysokośćPunkt widokowy 5036 mOkoło 4900 m, łagodniejsze podejście
TłumyDuże, zwłaszcza 8-10 ranoZauważalnie mniejsze
KoloryJeden słynny pasiasty grzbietTrzy osobne kolorowe grzbiety
TrasaDłuższa, stromsza pod koniecKrótsza, łatwiejsza
KlimatTurystyczna taśma produkcyjna z listy życzeńSpokojniej, więcej przestrzeni na oddech

Wysokość, jeszcze raz

Wspomniałem o tym wcześniej, ale zasługuje na osobne powtórzenie, bo to pojedynczy najważniejszy czynnik decydujący o tym, czy dzień wypadnie dobrze, czy źle. Vinicunca leży wyżej, niż większości ludzi podpowiada wyobrażenie o „wędrówce” - to prawdziwy wysokogórski teren, a skutki nie rozkładają się równomiernie. Niektórzy sprawni, młodsi podróżni, będąc dopiero na pierwszym czy drugim dniu w Cusco, wchodzą bez problemu. Inni, mimo tygodnia aklimatyzacji, i tak czołgają się ostatnim odcinkiem, łapiąc powietrze. Nie ma pewnego sposobu, by przewidzieć, do której grupy będziecie należeć - i właśnie dlatego przewodnicy nalegają, by iść wolno bez względu na kondycję.

Organizatorzy o tym wiedzą, dlatego przyzwoita wycieczka zakłada dużo czasu i nie będzie was poganiać, a te z najtańszym, najciaśniejszym harmonogramem to właśnie te, o których słyszy się przerażające historie - ludzie w ogóle nie docierają do punktu widokowego, bo ich bus miał ustalony czas powrotu i po prostu zabrakło im światła dziennego, żeby wejść w swoim tempie.

Ile mnie kosztowała

Zarezerwowałem przez agencję ze sklepu w Cusco poprzedniego wieczoru za S/ 90 (około 24 USD), co obejmowało transport, śniadanie, obiad i przewodnika. Opłata wstępu do parku S/ 25 (7 USD) była dodatkowa, płacona przy bramie gotówką. Ta tania cena niosła kompromisy: zapchany van, pośpieszne śniadanie w przydrożnej hali i przewodnika, który głównie liczył głowy.

Za drugim razem, gdy odwiedziła mnie znajoma, zarezerwowaliśmy z wyprzedzeniem bardziej niezawodną wycieczkę w małej grupie, żeby nie ryzykować loterii poprzedniego wieczoru:

Vinicunca — wycieczka jednodniowa na Tęczową Górę z Cusco

Kosztowała więcej, van był mniej ciasny, a postój na śniadanie cywilizowany. Czy to warte dopłaty, zależy od tego, jak bardzo przeszkadza ci bycie zaganianym.

Więc, czy warto?

Oto moja szczera odpowiedź, która zmienia się w zależności od dnia, w którym mnie pytasz.

Jeśli się zaaklimatyzowałeś, pogoda współpracuje i znosisz tłumy oraz brutalny wczesny start: tak, to naprawdę dziwny i piękny krajobraz jak nigdzie indziej, i cieszę się, że pojechałem.

Jeśli masz mało czasu, nie zaaklimatyzowałeś się albo gonisz za spokojnym doświadczeniem natury: nie, i skierowałbym cię zamiast tego do Palccoyo albo Jeziora Humantay, które oba dały mi więcej przyjemności za mniej cierpienia.

Co powiedziałbym sobie sprzed podróży, to: to trudna, zimna, zatłoczona harówka do punktu widokowego, który akurat jest spektakularny. Idź, wiedząc o tym, z realistycznymi oczekiwaniami i zaaklimatyzowanymi nogami, a prawdopodobnie pokochasz to. Idź, spodziewając się łatwej sesji zdjęciowej, a zejście spędzisz wściekły na internet. Pełny obraz jest w przewodniku czy Tęczowa Góra jest tego warta, jeśli wciąż się zastanawiasz.

Cieszę się, że zrobiłem to raz. Nie mam ochoty robić tego znowu. Rób z tym, co chcesz.